sobota, 4 sierpnia 2012

Vegetarian english breakfast

Miałam ochotę na porządne śniadanie, bo następną szansę na posiłek widziałam za 12 godzin. 
Z drugiej strony nie zjem tradycyjnego angielskiego śniadania, bo jest... troszeczkę nie w moim stylu. Kompromisem jest wegetariańska wariacja na temat. Naprawdę smaczna, choć sporo z nią zachodu. Ale, w niedzielny poranek, kiedy nigdzie się nie spieszycie, to czemu nie?
A teraz anegdotka z wczoraj: potrzeba matką wynalazków, więc podczas spaceru po ulicy Piotrkowskiej odkryłam genialny sposób na pozbycie się ankieterów: 
Amnesty International: Dzień dobry, jesteśmy wolontariuszami Amnesty International...
Ja: Dzień dobry, tak, oczywiście, ale nie mam skończonych 18 lat...
WWF: Dzień dobry, jesteśmy wolontariuszami...
Ja: Dzień dobry, ale nie mam skończonych 18 lat...
Pijak z bramy: Dzień dobry, da paniusia na piwo?
Ja: Ale ja nie mam skończonych 18 lat...
Pijak: Ale to nie potrzeba.
Ja: Ale ja nie mam skończonych 20 lat...
Pijak: No to na jedzenie niech da paniusia... (zastanowił się chwilę) no, chyba, że przed 
osiemnastką się nie je...

Składniki na porcję:
1 jajko
100g białej fasoli z puszki
100g pomidorków cherry
100g tofu z kostki
1 łyżeczka ziół prowansalskich
1 łyżeczka sosu sojowego
1 łyżka oleju
1 łyżka mąki kukurydzianej
sól, pieprz
Tofu pokroić w grube „paluszki”. Jedną łyżeczkę oleju, sos sojowy i 1/2 łyżeczki ziół wymieszać w miseczce i zalać miksturą tofu. Ser włożyć do lodówki na całą noc.
Rano wyjąć tofu, obtoczyć w mące kukurydzianej i usmażyć.
Fasolę odsączyć z zalewy i wypłukać. Pomidorki sparzyć i zdjąć z nich skórkę i drobno pokroić. Na jednej łyżeczce oleju przesmażyć białą fasolę i dodać do niej pomidory. Dusić pod przykryciem przez 7 minut.
Doprawić solą, pieprzem i 1/2 łyżeczki ziół prowansalskich.
Na tę patelnię, na której smażył się ser wbić jajko (można dodać odrobiną oleju) i usmażyć „jajko sadzone  (oczywiście, można usmażyć stylem dowolnym, jajecznica też jest w porządku).
Podałam z grzankami z chleba razowego.

22 komentarze:

  1. Haha, faktycznie dobry sposób. Będę musiała kiedyś wypróbować ;)

    A ta wegetariańska wersja angielskiego śniadania mnie zaciekawiła. Nie ma to jak pomysłowość, podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, dawno nie o dowód nie pytali, ciekawe czy przeszłoby jeszcze i u mnie ;)
    A co do śniadania to jednak zamiast tofu wolałbym boczek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zamiar ten patent stosować do 30-stki.

      A co do boczku: no to zamiast tofu, dodajesz boczek. Nic strasznego, bo fasola w sosie pomidorowym jest i tak o niebo lepsza niż ta, którą jadłam w barach ;)

      Usuń
  3. A na pozbycie się pijaka mówiącego: Da pani na... Ale MY jesteśmy studentami! Wtedy pan żul zataczając się mówi: oooo tho przephraszaaam barhdzo!

    Twoje śniadanie mnie zaintrygowało. I metoda pozbywania się ludziów też :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś przez Juwenaliami UŁ też nas zaczepił facet, który, kiedy dowiedział się, że jesteśmy studenciarnią stwierdził: "No, to za stypendium możecie mi piwo postawić"

      Nie ma idealnego sposobu ;)

      Usuń
    2. :( ojj chyba nie ma! skoro tak naczelne wymówki jak wiek i bycie studentem nie działa!

      Usuń
    3. a może na strasznie bezczelnego typa trafiliśmy. Spróbuję następnym razem :)

      Usuń
  4. Wiem, że na angielskie śniadania wszyscy narzekają, ale ja je sobie chwaliłam w UK :) Bardzo fajna propozycja, bez smażonego jaja nadaje się też dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahaha, niezła próba zbycia Pana Pijaka :)

    Ciekawa alternatywa :) A dlaczego zjeść mogłaś dopiero po 12 godzinach?

    Placek po cygańsku to placek ziemniaczany wielkości naleśnika z gulaszem o charakterystycznym smaku w środku. Ostre, sycące i dość tłuste danie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najwazniejsze, ze metoda dziala :)
    A angielskie sniadanie lubie tylko wtedy, kiedy meczy mnie giga-kac.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubię spławiać żuli mówiąc, że jestem biedną studentką (chociaż ostatnio to robiłam trzymając siatki z marketu, więc trochę absurdalne).
    A śniadanie fajne, lubię czasem takie wegetariańskie kombinacje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No niezła anegdota:) Wiera, dobrze chociaż wierzą w te 18 lat:)
    A śniadanie faktycznie sycące:)

    OdpowiedzUsuń
  9. @ Sandy: 12 godzin do następnego posiłku, bo miałam strasznie napięty dzień: rano śniadanie, przed południem spotkanie, zakupy, powrót do domu (który też troszeczkę zajmuje) i następne spotkanie ze znajomymi. Łącznie było to 12 godzin :)

    @ Maggie: O nie, na kacu nic nie jem. Muszę przeżyć swoje kilka godzin bez posiłku...

    @ Burczy mi w brzuchu: Kurczę, chyba będę musiała wypróbować tego "biednego studenta". Zawsze spławiam wszystkich bardzo bezczelnie, dopiero niedawno nauczyłam się milej :)

    @Gula: Ludzie mi wierzą, bo wiele osób mówi, że wyglądam na 16... A to tylko 4 lata różnicy, wyglądem bez znaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sposób na ankieterów rzeczywiście fajny i sposób na śniadanie też bardzo mi się podoba, tym bardziej, że za angielskimi kiełbaskami nie przepadam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawa alternatywa, bo takiego typowo angielskiego śniadania nawet i ja bym chyba nie przełknęła (a raczej jestem wszystkożercą :))
    ach ci ankietrzy na Pietrynie... dobry masz na nich patent :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj zauważyłam, że ankieterzy są mniej irytujący od wolontariuszy. Nie wiem na czym to polega, może chodzi o poczucie misji, którego brakuje ankieterom...

      Usuń
  12. hahaha, dobry sposób. A śniadanie wegetraiańskie umponujące.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny pomysł, dawno nie jadłam serka toru, chyba wypróbuje

    OdpowiedzUsuń
  14. ja gdy podchodzi do mnie żul, zanim się odezwie mówię: "sorry, nie mam kasy, nie mam fajek". działa w 100% - na kilkanaście przypadków ani jeden nie powiedział, że mu nie o to chodzi, tylko o coś innego, zawsze odpowiadają coś jak "a, to sorry" :)

    ech, dlaczego nie odnalazłem Twojego przepisu wczoraj :( robię sobie dziś angielskie wege śniadanie i nie wpadłem na to by tak pokroić i zamarynować tofu... a teraz już nie będę czekał nocy, bo zaraz idę do sklepu, a potem jeść ;) ale następnym razem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam następnym razem :)

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...