Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jaja. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 kwietnia 2014

Jajka faszerowane mango (nazikuchnia)


 
obrazek zastępczy z painta, bo pomysł genialny a zdjęcia nie ma
Przepis powstał w ramach wspólnego gotowania. Inne jajka znajdziecie u: Mirabelki, Martynosi, Ani, Peli i Sianka. Wszystkie przepisy są rewolucyjne i wspaniałe. Polecam :)
A teraz, do kuchni nazistowskiej, raz!

— Wiera, przy blogerkach kulinarnych to ciężko jeść. Jeszcze zamówisz coś i nie będziesz wiedzieć jak ugryźć żarcie, które dostaniesz.
— Nie, spoko, my nie wychodzimy z domów, same musimy gotować a jedzenie ostryg to widziałyśmy tylko w internetach. Gorzej jak nie będziesz rozróżniał pietruszki i kolendry.
— ...
Niewinny wyraz twarzy sugerował, że jednak nie jest w stanie odróżnić. Cóż, pewnie ja też bym nie potrafiła, no ale jestem kulinarą, nie mogę się przyznać. Oko w oko ukrywam moje kuchenne niedociągnięcia bardziej niż prawdziwy rozmiar stanika w czasie randki.

piątek, 17 maja 2013

Zapiekane jajka i szparagi (+ teorie spiskowe)




Dzisiejsze danie zostało zrobione wraz z innymi blogerami w ramach akcji "trzy po trzy". Tym razem na tapecie jajka, ser i szparagi.
Jeżeli pomysł dała Maggie, to... hańba jej! Poprzednim razem były jajka, teraz są jajka i, zdradzę Wam, że następnym razem... też są jajka! Na pewno podpisałaś umowę z dostawcami jaj, prawda, Maggie?
Przyznaj się!
To teoria, która nasunęła mi się ostatnio. Wszystko przez znajomą  i internety, w których natknęłam się ostatnio na coś niesamowitego. O co chodzi? O pastę do zębów!
Problemem jest nie miętowa świeżość, ale FLUOR — zabójczy składnik, którego toksyczność może być badana tylko w odpowiednich, laboratoryjnych warunkach. Według niektórych fluor jest popularnym środkiem trutek na szczury (sic!).
O ile w innych krajach fluoryzuje się wodę (tak, ponoć taką z kranu też) i takie protesty jestem w stanie zrozumieć, to wysypu anty-fluorowego w Polsce nie mogę pojąć. Ostatnio słyszałam od świeżo upieczonej matki, że sprowadzała sobie specjalną pastę bez tego zacnego pierwiastka. A swojemu dziecku nie będzie myła zębów przed 6 rokiem życia, bo ślina ma w sobie jakieś związki przeciw próchnicy. 
Znajoma wyraziła jeszcze jedną ciekawą opinię. Podobno te zabójcze pasty są wprowadzone, by ułatwić kontrolę nad społeczeństwem. Generalni, chodzi o to, że mądre głowy z rządu stwierdziły, że potrują społeczeństwo, ludzie będą głupi, a głupimi łatwiej rządzić.
To aktualnie moja ulubiona teoria spiskowa (poza tą z jajkami Maggie).
A teraz, dość zawracania sobie głowy, jedz i pij, czytelniku. I zastanów się — wolisz być głupcem z miętowym oddechem, czy mędrcem bez zębów?

Przepis na 2 porcje:
6 zielonych szparagów
4 jajka
1/2 kuli mozzarelli
1 łyżeczka oleju
szczypta soli i pieprzu
Nastawić piekarnik na 180 C. 
4 kokilki natłuścić olejem, wbić do nich jajka. Szparagi umyć, odciąć twarde końce i, ewentualnie, obrać. Mozzarellę pokroić w paski.
Ser położyć na białku jajek.
Szparagi i jajka ułożyć oddzielnie na blasze. Piecz przez 15 minut.
Podawać z ciemnym pieczywem.

środa, 19 grudnia 2012

Mężczyzno! Ubij jajka! Czas na omlet z bananem i kiwi.



Są takie chwile, które powinien (chcąc nie chcąc) przeżyć każdy mężczyzna. Jedną z nich jest budzenie się po imprezie. Kiedy już zwrócicie wczorajszą noc i poradzicie sobie ze wstawaniem... weźcie się za śniadanie!
Ja wiem, wiem, nie możecie nic przełknąć. Ale zmuście się, poproście swoją żonę, matkę, sukę, papugę, żeby zrobiły śniadanie. I podsuńcie im ten przepis.
A dlaczego? Bo omlet jest zrobiony z samych białek. A białka pomagają odnowić mózg, który "po" zawsze jest troszeczkę rozmiękczony. Poza tym omlet jest też dobrze docukrzony. A przecież, od zarania dziejów wujek Mieszek powtarzał, że na kaca najlepsza jest cukrowa glaca.
Każdy to wie. Polecam wypróbować!
A na koniec... Liebster. Wyróżnienie, które czeka na mnie już kawał czasu. Odpytywali mnie Aneta i Wojciech :)
Zgodnie z klimatem posta będzie o wódce, imprezowaniu i o tym, dlaczego upijam się w każdy weekend.

sobota, 4 sierpnia 2012

Vegetarian english breakfast

Miałam ochotę na porządne śniadanie, bo następną szansę na posiłek widziałam za 12 godzin. 
Z drugiej strony nie zjem tradycyjnego angielskiego śniadania, bo jest... troszeczkę nie w moim stylu. Kompromisem jest wegetariańska wariacja na temat. Naprawdę smaczna, choć sporo z nią zachodu. Ale, w niedzielny poranek, kiedy nigdzie się nie spieszycie, to czemu nie?
A teraz anegdotka z wczoraj: potrzeba matką wynalazków, więc podczas spaceru po ulicy Piotrkowskiej odkryłam genialny sposób na pozbycie się ankieterów: 
Amnesty International: Dzień dobry, jesteśmy wolontariuszami Amnesty International...
Ja: Dzień dobry, tak, oczywiście, ale nie mam skończonych 18 lat...
WWF: Dzień dobry, jesteśmy wolontariuszami...
Ja: Dzień dobry, ale nie mam skończonych 18 lat...
Pijak z bramy: Dzień dobry, da paniusia na piwo?
Ja: Ale ja nie mam skończonych 18 lat...
Pijak: Ale to nie potrzeba.
Ja: Ale ja nie mam skończonych 20 lat...
Pijak: No to na jedzenie niech da paniusia... (zastanowił się chwilę) no, chyba, że przed 
osiemnastką się nie je...

sobota, 23 czerwca 2012

Jajecznica z cytrynową rybą

Prawie cały mój czas pochłonęła nie tylko nauka, ale i Fretka. A, żeby być dokładnym, to ja zajmuję cały czas Fretki. Mała przechodzi właśnie urojone macierzyństwo i zaadoptowała wszystkie buty w domu. A od kilku dni i ja stałam się jej freciątkiem. Po prostu nie odstępuje mnie, próbuje zaciągnąć do legowiska i przynosi mi jedzenie.
 Mam mało czasu, by ogarnąć wszystkie posty, dlatego wrzucam najlepsze i najszybsze wykorzystanie resztek po cytrynowej rybie.
Jajecznica! prosta i smaczna. Do tego zdrowa: jajka, ryba, pomidory. Czego można chcieć więcej na śniadanie?

poniedziałek, 28 maja 2012

Pieczarki faszerowane jajecznicą i kozim serem

Pamiętałam, że widziałam kiedyś w książce Sophie Dahl faszerowane pieczarki. Byłam pewna, że były ze szpinakiem i kozim serem. No, cóż, byłam tak o tym przekonana, że zmusiłam (przez telefon) Najlepszego z mężczyzn do szukania przepisu. Prawda okazała się zupełnie inna.
To, co widziałam w książce zrobiła pół roku temu Śliwka z bloga "burczy mi w brzuchu". Szpinak okazał się rukolą rozłożoną na talerzu, a farsz — zwykłym jajkiem w koszulce. Musiałam szybko zmienić plany. Przecież, z myślą o tym przepisie kupiłam dużą garść szpinaku*. I tak właśnie powstały pieczarki faszerowane jajecznicą ze szpinakiem. A na wierzchu kozi ser. Oczywiście, podałam z grzanką. takie pieczarki nie potrzebują zbyt wiele…

*Możecie mi wierzyć, że była naprawdę duża. Zaprzyjaźniony sprzedawca jest wielkim facetem i rękę też ma sporą :)

piątek, 25 maja 2012

Jajecznica z kukurydzą i fasolą



Czerwiec jest zły. Odkąd pamiętam zawsze w czerwcu moja cierpliwość się kończy. Pewnie to przez to, że od października przez 10 miesięcy spędzam czas z setką ludzi, którzy łażą, mówią, krzyczą, wymachują łapami i robią jeszcze inne rzeczy, które są bardzo męczące. Jakby nie mogli spokojnie usiąść na dupach i się nie odzywać.

O, mało tego. Ostatnio, niestety, dotarło do mnie, że ludzie w grupie nie myślą. No, bo rozmawiam z taką jednostką i wszystko jest w porządku. A wystarczą jakieś facebooki, ogłoszenia grupowe, zajęcia i, całkiem normalna osoba staje się nie do zniesienia.  Ale cii... bo się znowu nakręcę.

A teraz słowo o jajecznicy. Zazwyczaj jadłam jajecznicę z pomidorami i szczypiorkiem. Kilka dni temu, kiedy robiłam chilli została mi kukurydza, fasola i pomidory w puszce. Wrzuciłam wszystko, bez ładu i składu. Ot, po prostu, byłam głodna. Wymieszałam i... hmm! To było to!

wtorek, 22 maja 2012

Ciasteczka czekoladowo-miętowe



Ciasteczka piekłam tydzień temu. Kiedy teraz na nie patrzę, to mam bardzo sprzeczne uczucia. Zrobiłam je po przejrzeniu „Złotej księgi czekolady”, którą przeglądam zawsze, kiedy jestem u Najlepszego z mężczyzn. No, cóż, dobry nastrój za wszelką cenę musi być zapewniony :)
Wieczorem, piekłam i byłam bardzo odprężona, mimo, że wisiało nade mną nocne czytanie książek. Następnego dnia zobaczyłam listy egzaminacyjne… musiałam zjeść kilka ciastek z rozpaczy.
Są szybkie, proste, smaczne. I, zdecydowanie poprawiają humor. Uwierzcie mi… w końcu wiem, co mówię. Mam zamiar zrobić sobie takie ciastka w zapasie, na sesję. Mam nadzieję, że w czerwcu będę pruć do przodu z czekoladowo-miętowym oddechem!

piątek, 11 maja 2012

Sposób na boczniaki: sałatka ze szpinakiem

Sałatka dla mnie i z myślą tylko i wyłącznie o mnie. To taki nowo odkryty przeze mnie sposób na boczniaki — nie chciałam robić ich w panierce (a tylko takie przepisy znalazłam na blogach), więc opracowałam sałatkę. Wybierałam składniki do niej tak, jak wybieram ubrania: kilka pierwszych wyciągniętych rzeczy
z lodówki i boczniaki. I jest! Sałatka z boczniakami, szpinakiem, musztardą i jajcem!


Składniki na porcję:

100g boczniaków
1 łyżeczka masła
2 garście młodego szpinaku
1 łyżka musztardy
1 łyżeczka wody
1 łyżeczka oliwy z oliwek
1 jajko
sól, pieprz, oregano

Boczniaki drobno pokroić, posolić i poddusić na maśle. szpinak umyć, jajko ugotować w koszulce czyli: 
do wrzącej wody (w garnku o dość szerokim dnie) dodać odrobinę octu, delikatnie wbić jajko. Gotować przez 3–4 minuty, wyjąć za pomocą łyżki cedzakowej.
Musztardę wymieszać z wodą, oliwą, doprawić solą, pieprzem i oregano.
W niewielkiej miseczce ułożyć szpinak, dodać boczniaki, jajko i polać sosem musztardowym.

piątek, 13 kwietnia 2012

Bananowy omlet kaiserschmarren (cesarski)

Miałam dodać wielkanocny przepis inspirowany kuchnią rosyjską, ale... dodam go w przyszłym roku :)
Cierpię ostatnio na niemoc kulinarną. Przepisy, które wymyślam sama były porażkami, a te, których nie wymyśliłam wychodziły źle — zapomniałam o soli, przypaliłam i zrobiłam różne dziwne rzeczy :)

Dzisiaj, na pocieszenie zrobiłam sobie omlet cesarski. To bardzo prosty omlet, którego nazwy nie jestem
w stanie moim językiem ogarnąć (tak, w tytule ją skopiowałam). Zazwyczaj robiłam go jak każdy:
z jabłkiem, rodzynkami i/lub z cynamonem. dzisiaj postanowiłam wysmażyć sobie dokładnie takie śniadanie,
ale z bananami.
Mam nadzieję, że kaisercośtam odczaruje moje kiepskie dni...

Bardzo smaczne, polecam na jutrzejsze sniadanie :)

wtorek, 10 kwietnia 2012

Rosyjskie jaja faszerowane szprotem

Jajka prosto z mojego wielkanocnego stołu :)

W moim w domu zazwyczaj jajka faszerowane się nie pojawiają. To znaczy — moja mama faszeruje skorupki jajek sałatką na bazie żółtek i pieczarek. W takiej formie jak na zdjęciu jaja wjechały na stół po raz drugi w moim życiu. Ale były smaczne, więc mam nadzieję, że w przyszłym roku zrobię podobne.
Na razie, jest to jeden z niewielu przepisów na tym blogu, które pochodzą z książki. Dokładniej, jajka ze szprotem wzięłam z "Podróży kulinarnych" z kolekcji Rzeczpospolitej. Inspirowane kuchnią rosyjską.

Zamieniłam majonez na odtłuszczony jogurt grecki. Ale to mój jedyny wkład :)

piątek, 6 kwietnia 2012

Ziołowe tosty francuskie

Jak pisałam wcześniej chciałam sobie zrobić przedświąteczny odwyk od jajek. Nie udało się.
Za bardzo uwielbiam tosty francuskie. To jedno z dań, które robi się szybko, nie potrzebne do niego jest zbyt wiele składników. I najważniejsze – zawsze, ale to zawsze wychodzi.

Składniki na porcję:

3 kromki czerstwego chleba*
1 jajko
1 łyżka mleka
1 łyzeczka ziól prowansalskich + oregano
szczypta pieprzu
masło (do smażenia)**

Jajko rozkłócić, wymieszać z mlekiem i przyprawami.chleb maczać w masie jajecznej i smażyć na średnio rozgrzanej patelni przez 1 minutę. Podawać z "czymśtam", co będzie pasować.

* U mnie jajeczna masa wystarczyła na 2,5 kromki chleba.
** Te tosty były smażone na 5g masła (zważyłam!) :)

Śniadanie zaliczone. Brak.  Brak cierpliwości. Brak pomysłu na mazurek. Brak braku.
Niechęć do kandyzowanych owoców :). Można coś z tym zrobić?
Zielnik Kuchenny 2012

sobota, 31 marca 2012

Gotowanie z fretką: Omurice

Omurice czy omuraisu to omlet z ryżem. Wbrew pozorom jest to dalej kuchnia japońska, mimo, że danie jest raczej we francuskim klimacie.

Omlet przygotowałam razem z Michałem, Mirabelką, Maggie, Panną Malwinną, Pluskotką, Shinju i Emmą na zakończenie akcji "Kuchnia japońska". wszyscy gotowalismy z przepisu, który możecie obejrzeć, kiedy klikniecie na "czytaj dalej".

W moim omurice ryż jest zabarwiony kurkumą (taki został po obiedzie). nie ma też pomidorów z puszki, ale jest ketchup. I w związku z tym, że gotowałam go dla siebie nie ma w nim żadnego mięsa. żeby wynagrodzić sobie stratę białka wrzuciłam do środka czerwoną paprykę.
Problem miałam tylko ze zwierzęciem. Chciałam się trzymać klimatu z filmu, a tam babka gotuje razem z pieskiem. Ja nie posiadam psa, a sąsiad miał do dyspozycji tylko owczarka niemieckiego. Naprawdę, byłam gotowa go przygarnąć , ale nie mam tak dużego stołu.

piątek, 16 marca 2012

Czekolada i pomidor, czyli "brownie" bez mąki!

Znacie połączenie pomidorów i czekolady? Kiedy pierwszy raz usłyszałam o czymś takim obiecałam sobie, że w najbliższym czasie wypróbuję.
Nie do końca wiedziałam jak to zrobić... Bo pomidory mają sporo wody, może wyjść przecież zakalec. Właśnie dlatego postawiłam na brownie! To ciasto jest genialne... bo jest zakalcem :). No i jak tutaj schrzanić zakalec? Jadłam kiedyś brownie z mąką, ale stwierdziłam, że jest w nim tak dużo czekolady, że dodatkowe węglowodany z mąki nie są mi potrzebne. I dlatego teraz robię to ciasto w wersji bezmącznej. Wyłącznie takiej.
Czym moje brownie różni się w smaku od tradycyjnego? Po pierwsze, smakuje troszeczkę jak mus czekoladowy. To przez brak mąki. Po drugie, pomidor dodany do ciasta sprawia, że czekolada staje się bardzo specyficzna. Smaku i aromatu tak ulepszonej czekolady nie da się do niczego porównać. Oczywiście, połączenie jest bardzo smaczne. Nawet Najlepszy z mężczyzn, który stroni od wszelkich połączeń czekolady z warzywami stwierdził, że "jest dobre" :)

środa, 14 marca 2012

Jaja rolnika

Kiedyś bardzo bałam się jeść zbyt dużo jajek. Ostatnio słyszałam, że jajka można jeść codziennie, ale w szkole byłam atakowana jajczanymi hasłami typu "maksymalnie 3 jaja na tydzień", "jajo to zły cholesterol" i "od jajecznicy rośnie dupa". Od pewnego czasu postanowiłam jeść tyle jajek ile chcę. Jeżeli za rok będę miała niesamowicie podwyższony poziom cholesterolu, to przejdę na dietę :).
To jajko jest podrasowanym jajkiem sadzonym. A w zasadzie to pieczarki z pomidorem przykryte jajkiem sadzonym. Smakują bardzo dobrze, są szybkie, proste i dają się dowolnie modyfikować.

wtorek, 28 lutego 2012

Jajka w chrupiących kokilkach

Postanowiłam zrobić coś, nad czym długo już myślałam — jajka zapiekane w bułce. Danie to połączenie jajek w kokilkach Nigelli Lawson i "grzanek-niespodzianek", które kiedyś robiła moja mama.
Danie jest bardzo proste i zajmuje 20 minut (razem z pieczeniem). Dlatego jest idealne na śniadanie.
I zapomniałabym: nie trzeba po nich zmywać. Bułki, w których zapiekane są jajka można zjeść.
No, przecież mówiłam, że mają same zalety :)

środa, 22 lutego 2012

Macobraj na słodko... Śniadanie po żydowsku.

Kultura i kuchnia żydowska zostawiła trwałe ślady w kuchni polskiej. W zasadzie nie wiadomo, która sztuka kulinarna zyskała więcej - Żydzi po prostu musieli przestrzegać zasad koszerności i dlatego modyfikowali potrawy regionalne, w miejscu, w którym żyli. Dzięki temu powstała "koszerna kuchnia narodów". W Polsce mamy wiele typowo żydowskich dań, które jemy prawie codziennie - chałki, mace, bajgle, babka ziemniaczana, strudel, karp po żydowsku...

Jest jeszcze nie tak popularny tutaj macobraj. Po raz pierwszy jadłam go w małej, gdańskiej knajpie żydowskiej Mazel Tov, którą każdemu polecam. W weekendy grają tam ładni chłopcy, potrawy są dobre
i nie potrzeba nagłośnienia - miejsca jest bardzo mało. Ale to bardzo fajna knajpa. I robią tam prawdziwy cymes.

czwartek, 16 lutego 2012

Zupa brokułowa z sosem serowym (i orzechami!)





Brokuły polane sosem serowym? Ta zupa to obiadowa wersja tego "eleganckiego" dania.
Zrobione po to, by podnieść się na duchu. By stanąć przed lustrem i powiedzieć "tak, potrafię gotować".
Żartowałam. Tak naprawdę to zupa na życzenie chłopaka

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...