środa, 16 kwietnia 2014

Jajka faszerowane mango (nazikuchnia)


 
obrazek zastępczy z painta, bo pomysł genialny a zdjęcia nie ma
Przepis powstał w ramach wspólnego gotowania. Inne jajka znajdziecie u: Mirabelki, Martynosi, Ani, Peli i Sianka. Wszystkie przepisy są rewolucyjne i wspaniałe. Polecam :)
A teraz, do kuchni nazistowskiej, raz!

— Wiera, przy blogerkach kulinarnych to ciężko jeść. Jeszcze zamówisz coś i nie będziesz wiedzieć jak ugryźć żarcie, które dostaniesz.
— Nie, spoko, my nie wychodzimy z domów, same musimy gotować a jedzenie ostryg to widziałyśmy tylko w internetach. Gorzej jak nie będziesz rozróżniał pietruszki i kolendry.
— ...
Niewinny wyraz twarzy sugerował, że jednak nie jest w stanie odróżnić. Cóż, pewnie ja też bym nie potrafiła, no ale jestem kulinarą, nie mogę się przyznać. Oko w oko ukrywam moje kuchenne niedociągnięcia bardziej niż prawdziwy rozmiar stanika w czasie randki.

Dlaczego inni są przekonani, że jesteśmy herod-babami, które skrytykują wszystko, czego same nie ugotują? Cóż, w każdym pomówieniu jest ziarnko prawdy, które w tym przypadku głośno rozbija się o nazikucharki. Można je podzielić na dwie główne grupy: podstarzałe albo wychudzone...

1. Podstarzałe
„Magda Gessler nie potrafi gotować! Nawet Miszę Morą powiedział, że ona nie wygrałaby Masterszefa!”
„To nie jest prawdziwy żurek”
„Przykro mi, ale prawdziwy rosół ma ogon bobra, poczytaj sobie przepisy z okresu, kiedy polska kuchnia była w czasach świetności”
Wszystko wie i wszystkiego spróbowała. Dodatkowo każdą rzecz robi domowym sposobem — wędliny, chleb, mieszanki ziół. Nie waha się, oczywiście, pochwalić swoimi niezawodnymi przepisami. Szczególnie, kiedy wsunie sernik w restauracji i z pewnością w głosie stwierdzi "spoko, ale dupy nie urywa"... i w tej chwili pojawia się wykład o ciastach babci, prababci, w ostatecznym wypadku teściowej.
Oczywiście, najcenniejszym zjawiskiem jest ORYGINALNY przepis. Ostatnio widziałam zażartą kłótnie o omlet! Znawcy kuchni francuskiej upierali się, że do ciasta nie dodaje się mąki i, że „robi się to tylko z jajek, z mąka to jakiś wymysł XIX wieku”. 
Na szczęście wszystko odbywało się w sieci. W realu pewnie wypruliby sobie flaki i zjedli swoje mózgi.

2. Odchudzone*
 „To jest strasznie tłuste”
„Czy ty wiesz, że można odchudzić fish'n'chips?!”
„Niezdrowa kuchnia, aż się lepi od soli”
Jedzenie, samo w sobie jest niezdrowe, ma za dużo cukru, tłuszczu. Wszędzie zwęszy możliwość zmiany, żeby było low-calories, low-fat, low-smak. Na blogu przepisy na dietetyczne (sic!) słodycze, sałatki i zupy. Wszystko lekko i na świeżych warzywach. Nawet zimą.
W prawdziwym życiu krytykują wszystko, ale tylko wtedy, kiedy widzą jak to jest zrobione. Jeżeli podasz jej gotowy produkt, zje nawet cukier w cukrze posłodzony cukrem.
Jeżeli trafi do piekła to będzie wyglądało tak.
* To ja. Jak życie kocham, jestem złą osobą. Nawiedzoną! Wychudzoną!

W ramach rekompensaty zostawiam wam przepis na wspaniałe i niestandardowe jajka. Starałam się pozbyć swoich nazikuchennych nawyków, dlatego są po pierwsze nowoczesne, po drugie — tłuste. 
W ramach umiłowania świąt.
I apel! Jako blogerki kulinarne powinnyśmy pozbyć się swojego kulinarnego nazizmu i przestać terroryzować innych. 
Niedługo święta, poluzujmy tyłki. Tego życzę sobie i wam na Wielkanoc.

Przepis orientacyjny:
4 ugotowane na twardo jajka
1 łyżka majonezu
1 łyżka chutneyu z mango
Dodatkowo: sól, sok z cytryny do smaku
Jajka przeciąć wzdłuż na pół i wyjąć żółtko. Rozetrzeć je w misce razem z majonezem i chutneyem. Doprawić solą i cytryną.
Masą nafaszerować białka.

8 komentarzy:

  1. Wiera nie mogę z Twoimi tekstami, aż mnie brzuch boli od śmiechu:D A grafika rewelacyjna, masz talent nie tylko kucharski:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś NIESAMOWITA, trafiłam na tego bloga przypadkiem i nie mogę się oderwać. Talent do pisania masz ogromny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nemi: byłoby zdjęcie, ale nie chce mi się dodać. Jakoś trzeba sobie radzić :)

    Weronika: dla takich komentarzy warto pisać! Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jajka z mango? Zaciekawiłaś mnie :)
    A są jeszcze jakieś inne typy blogerek? Bo ja się w żadnym z tych dwóch nie potrafię odnaleźć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gin, to jest jeden typ: blogerki, które przesadzają. Chwała Ci za to, że nie możesz się odnaleźć :D

      Usuń
  5. Hehe. Dobre. A jajka z mango jeszcze lepsze :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz wielki talent do pisania i bardzo fajnie się to czyta. Mam nadzieję, ze wrócisz z nowymi przepisami i opisami codzienności. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...