niedziela, 25 marca 2012

Domowa Vegeta bez soli

Wszyscy psioczą na przyprawę  uniwersalna, której symbolem stała się nazwa Vegeta (a pierwotnie Vegeta 40). I ja też psioczę:

Mimo miłego dla uszu hasła podanego na opakowaniach Vegety czy Kucharka ("Bez żadnych sztuczny dodatków) większość takich przypraw ma glutaminian sodu. Teoretycznie nie jest on sztuczny — występuje, na przykład w brokułach i burakach cukrowych. Nie jest on też szczególnie szkodliwy. No, ale dlaczego mamy zapominać jak to jest żreć zwykłe warzywa bez polepszaczy?

Drugą sprawą jest sól. Sypią jej do takiej przyprawy na kilogramy. Zauważyliście, że ZAWSZE na pierwszym miejscu w składzie takich przypraw jest sól? To nienormalne.

Większość osób, które chcą prowadzić zdrowy tryb życia jak ognia unika przyprawy uniwersalnej. Ja nie znoszę gotować bulionów "pod zupy". Jeżeli już ugotuję rosół to jest to wielki gar, który później porcjami zamrażam. Ale, kiedy chcę doprawić sos nie będę przecież wlewała bulionu. Wtedy Vegeta jest niezastąpiona.
Jak wiadomo, potrzeba matką wynalazków. No, więc potrzeby serca zagłębiłam się w skład przyprawy Kucharek:

A taka przyprawa składa się z: soli, suszonej włoszczyzny, glutaminian sodu, skrobia kukurydziana, barwnik (ryboflawina).

A gdyby tak wyrzucić sól, glutaminian, skrobię kukurydzianą (no, bo do czego mi ona?) i ryboflawinę (witamin mam pod dostatkiem w normalnym pożywieniu). Tak, tak! Zostaje mi sama suszona włoszczyzna!

Krok 1
Wyprawa do supermarketu po suszoną włoszczyznę. Kosztuje ona około 3zł za 150g. Vegeta 4,50zł za 200g. I tutaj zaczynają się pierwsze schody: czytajcie etykiety! I, powiem, ku przestrodze — niech Was buk chroni przed suszoną włoszczyzną marki Kucharek. Oprócz swojskich warzyw zawiera także dwutlenek siarki. Nie wiem jak producenci wyobrażają sobie jedzenie produktu. No, bo morele czy rodzynki zakonserwowane siarką mogę sobie umyć, ale... jak umyć suszoną włoszczyznę?

Krok 2
Idziemy do domu, wyjmujemy blender, wsypujemy do niego nasze bezsiarkowe wysuszone jarzyny i miksujemy przez chwilę. Uwaga! Hałas! Nie róbcie tego na kacu.

Zmielone jarzyny pachną jak Vegeta, ale ma mniej intensywny kolor (w domowej mieszance brak przecież barwnika!). Jeżeli bardzo zależy Wam na intensywnym kolorze można dodać kurkumę.

Moja mieszanka wygląda tak:


11 komentarzy:

  1. To jest dobry patent, vegeta i pochodne to po prostu zupki chińskie bez makaronu. A tą włoszczyzne eko to nieźle ukrywają bo przyznam pierwszy raz słyszę, zmowa jakaś określonych kół. Powinniśmy zdecydowanie wrócić do kupowania bezpośrednio u rolników.

    OdpowiedzUsuń
  2. i ja robię domową vegetę, ale mam z tym trochę więcej roboty. W lecie suszę nadmiar ogródkowych jarzyn, a później tak jak Ty mielę wszystko w blenderze. Dodaję trochę soli dla lepszego zakonserwowania ;) Dobrze wiedzieć, co się je :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo... takie coś chciałabym zrobić. Niestety, jako studentka jedną nogą mieszkająca w większym mieście nie mam praktycznie dostępu do "swoich" warzyw. Ale cieszę się jak głupia kiedy dostaję takie (oczywiście, z cudzej hodowli) :)

      Usuń
    2. Na litość... Bóg !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
    3. Na litość... Bóg !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
  3. też kiedyś tak robiłyśmy, teraz zmieniśmy patent na smaczniejszy, który nadaje się również do kanapek, frytek itp. http://blog-alergia.bloog.pl/id,6475758,title,ZIELONA-POSYPKA,index.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezła ta twoja posypka :) Ale to zupełnie coś innego... twoja to posypka ziołowa. a mnie chodziło o przyprawę uniwersalną, która doda sosom i wodzie specyficzny smak warzywny (bo głównie o zaoszczędzenie czasu, bo buliony gotują się długo i rzadko mam na nie czas).
      Ewentualnie możesz moją przyprawę dodać do sosu i wtedy nie musisz go rozcieńczać płynem.
      Ale, to nie zmienia faktu, że muszę takie ziółka jako posypkę wypróbować.

      Usuń
    2. Gigi_26 szkoda, że już nie ma tego przepisu na posypkę na Twoim blogu, mozna go gdzies jeszcze podejrzeć?
      Wiera, super jest Twoja wegeta:) własnie się szykuję, zeby wyprobowac ten pomysł:)

      Usuń
    3. Kurka, wzięłam starego linka, sorry, aktualne tutaj:
      http://alergia-pokarmowa.bloog.pl/id,6475758,title,ZIELONA-POSYPKA,index.html

      Usuń
  4. Tak, masz rację.... niemniej jednam muszę ci powiedzieć, że ta nasza jest dobra o tyle, że można ją jeść z kanapkami, frytkami itp. co powoduje, że nie traci swoich wartości mineralnych jak gotowane warzywa :) a druga sprawa: dzieci bardzo ją lubią, co jest świetnym sposobem na podanie im zdrowych części warzyw :P robi się na przykład tak: chlebek, masełko, posypka i dopiero reszta, że nie wspomnę, że wiele dzieciaków to lubi ją po prostu na masło :) z a frytkami, jajkiem gotowanym albo twarożkiem... ojojoj... :) suszone używam, mam taki fajny sposób, że jak gotuję pierś do czegoś, to do tej wody dodaje ciutkę pospyki i troszkę suszonej cebulki, gotuję, pierś zużywam do tego co potrzebowałam, a wywar zamrażam i jak robię jakiś sosik mięsny to dodaję... boskie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Super ! Ja tez robie swoja vegete domowa. Bede miala super zdiecia ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...