wtorek, 30 kwietnia 2013

Bez pieczenia: sernik czekoladowy (i cycki!)



Każdy w blogosferze kulinarnej wie, że bloga najlepiej reklamują ryje i cycki. Oczywiście, można robić piękne zdjęcia potraw, ale, nie oszukujmy się – nie każdy jest uzdolniony.
Ja, jako osoba Z marnymi uzdolnieniami, za to Z dużym sercem, też muszę się zareklamować.
Wybrałam cycki i sernik. Podobno to klasyczne połączenie.
A co jeszcze robią blogerzy kulinarni?
Robią bloga dla siebie. Większość blogerek, jakby je wyszkolono na terapiach, powtarzają: "robię bloga dla siebie, to moja książka kucharska, nie zależy mi na czytelnikach". Równie dobrze mogą sobie zapisywać zeszyt i chować do szuflady. Blog to straszny ekshibicjonizm.
Są zdrowe do porzygu. Jem wszystko, co teoretycznie jest zdrowe: stewia, quinoa, jagody goi. Wszystko ekologiczne, niesamowicie zdrowe i... drogie.
Większość Z tych blogów jest pożyteczna, bo jeżeli kiedyś kupiłabym sobie jakąś dziwną kaszę, to dobrze byłoby wiedzieć jak inni ją zrobili. Niestety, niektórzy przesadzają.
Nie wiem, czy wiecie, ale wpieprzanie zbyt dużej ilości białka nie jest zdrowe, a zamienianie mąki na orzechy podnosi poziom tłuszczu w wypiekach.
Tak, tak, wszystko trzeba żreć. Z umiarem.
Mają doświadczenie i nie wahają się go użyć. To moje ukochańce. 
Kiedy zaczynałam pisać bloga, dostałam dwa maile od "anonimowych blogerów". W gruncie rzeczy o tym, że mój blog to plagiat, a moje przepisy są odtwórcze i obrzydliwe.
A kiedy się odchudzałam dostałam kilka maili o szkodliwości diet, o tym, że to prosta droga do anoreksji. Wszyscy mają doświadczenie, cholera jasna :)
Napinają się. Opisują zachody słońca na tarasie swojego domu. Jagodzianki od babci i  meduzy wyłowione podczas wakacji we Włoszech. Dolce vita!
Muszę przyznać, że takie blogi mnie inspirują. Zawsze chciałam napisać takiego posta, niestety, jestem na to zbyt prosta. Cham i gbur ze mnie, musicie zrozumieć...

Przepis na tortownicę o średnicy 20cm:
500g półtłustego twarogu
2 porcje czekolady
1/2 łyżeczki żelatyny
400g biszkoptów
40ml szklanki mleka
Ser zemleć trzy razy. Czekoladę podgrzać (jeżeli zrobiliście ją bardzo rzadką, dodać około 40g masła). Żelatynę rozpuścić w kilku łyżkach zimnej wody.
Do sera wmiksować czekoladę i żelatynę. Spróbować masy i, ewentualnie, dosłodzić.
Biszkopty dokładnie pokruszyć, dodać do nich 4–5 łyżek masy serowej i dobrze utrzeć. Jeżeli konsystencja jest zbyt sypka, dolać mleko.
Wyłożyć tortownicę papierem do pieczenia, wsypać ciastka i uklepać.
Na ciastka wylać ser i ładnie rozprowadzić. Wyrównać powierzchnię, przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki na 5 godzin.

31 komentarzy:

  1. Dobre,ja jeszcze bym dodala kulinarne porazki ,wchodza i ogladaja wszyscy,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, tak. U mnie takie porażki ostatnio są na porządku dziennym. Dlatego musiałam wstawić cycki :)

      Usuń
  2. Hahaha! :D Podoba mi się Twój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglada na to, ze mam chamskie i prymitywne poczucie humoru, bo nikt mnie tak nie potrafi rozbawic jak ty, droga Wiero :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdy prowadzi blog wedle swojego uznania, co mnie w sumie to obchodzi czy ktoś zamienia mąkę na coś tam, czego używa do słodzenia, czy czasem podzieli się przepisem na coś z eko składników i czy przy okazji opisuje doznania ze spaceru na targowisko... oczy mnie od tego nie bolą.
    Mnie osobiście trochę bawią blogi z adnotacją przy przepisie: "przepis autorski" na np twarożek z dżemem, na pesto, pieczonego kurczaka albo na risotto z tego co akurat ktoś miał w lodówce.
    I faktycznie cycki przyciągają uwagę. :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, ja mówiłam tylko o osobach/blogach przerysowanych. Są blogi, które wpisałyby się w jakąś kategorię, z której się śmieję, ale odwiedzam je i uwielbiam. Grunt to zdrowe podejście, dobrze, że tylko nielicznym tego brakuje :)

      Usuń
    2. A to fakt, zbytnie popadanie w skrajności nie jest wskazane.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prowokacja udana. Cycki super. I teraz nasuwa sie pytanie - mam bloga, ale jestem facetem - co mam pokazac, bo cycek nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No,wiesz... masz taką sugestywną nazwę bloga...

      Usuń
  7. hahhaa, wspomnianą nazwę bloga można oficjalnie dodać do 150 określeń pewnego słowa :D!
    fajny wpis, pozdro! :)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hah, niby wszystko co napisałaś, wiem już od dawna, ale wpis i tak mnie rozbawił :) Cycki fajne, sernik też.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja kilka blogów przestałem odwiedzać ze względu na pojawienie się ryjów i cycków :-D
    Nie zrozum mnie źle, nie mam nic przeciwko ani jednym ani tym bardziej drugim, ale wszystko ma swoje miejsce :-) Na blogu kulinarnym zwracam uwagę na wpis ze względu na apetyczne zdjęcie, czy tez przyciągający uwagę tytuł (mający odzwierciedlenie w rzeczywistości), a nie ze względu na nachylającą się nad kanapką laskę ;-)
    PS. Na twój blog mimo tych cycków nadal zaglądać będę :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. No no :) podpisuję się pod tym, co tu wywaliłaś :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniale napisane :)
    a poczucie humoru... przednie ;))))
    niestety mimo bycia kobietą takimi cyckami się pochwalić nie mogę, więc staram się nadrobić ozdobą potraw...tak czy siak ekshibicjonizm całkowity :P
    Pozdrawiam serdecznie :)
    http://zaczynamyoddeseru.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba muszę rozważyć pokazywanie cycków...

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny dekolt, sernik przy nim zbladł:-). Ubawiłam się i bardzo podoba mi się Twój wpis:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trafione :) Po ilości wejść pewnie widzisz, że ta strategia skutecznie wpływa na statystyki :) Ja cycków pokazywać nie będę, bo by się w kadr nie zmieściły :P :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Następnym razem napiszę o tym, co mi się podoba w blogerach kulinarnych. Jeżeli nie będzie Waszych komentarzy, to zapamiętajcie! Będziecie złymi ludźmi!

    OdpowiedzUsuń
  16. Haha, która pierwsza się rozbierze będzie miała najpopularniejszy blog kulinarny w kraju ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypisz, wymaluj. To będę ja. Zaczęłam niewinnie.

      Usuń
    2. Ja w zasadzie nie mam nic do stracenia w tym temacie. Muszę poprzeć czymś nazwę bloga :)

      Usuń
  17. no to niedługo zaczniemy się komentować w stylu "piękne cycki, zapraszam na mojego ..." a póki co pozostajemy przy "piękne cycki, sernik trochę zasłania", tak swoją drogą cycki z sernikiem to już nie kulinaria tylko lajfstajl

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak eksperymentalnie muszę cyckami kiedyś jakieś ciacho przysłonić z lekka i sprawdzić jak to na statystyki wpłynie :):) pytanie tylko czy moje DD na poczytność wpłynie czy tylko na oglądalność bloga ? :):):)
    Faktem niewątpliwie jest , że wystarczy wpisać w tytule posta słowo "dieta" a ruch na blogu robi się wielki ...

    OdpowiedzUsuń
  19. I co tu napisać,żeby być zakwalifikowaną do którejś z grup...
    Dieta u mnie fe,eko fe!
    To może ekshibicjonizm?
    Tak!
    Niech będzie.
    Piszę co chcę - ,ten jest mój kawałek podłogi'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem ekshibicjonistką.
      I czasami się "rozciapuję" w tekstach. To mnie wkurza :)

      Usuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...