czwartek, 10 października 2013

Masło klarowane (i Ty zostań antybohaterem w swoim domu)

Bohater nie jest tylko tym, wokół którego dzieje się cała akcja. Od bohatera wymaga się jakiegoś ruchu, ratowania świata, brania życia we własne ręce albo... no, wiecie, że coś zrobi i, pierdut! to on będzie kierował fabułą.
Ja zostałam antybohaterem. Remont leci mi przez palce. Wczoraj panowie przywieźli mi panele podłogowe, podkłady, listwy. I tak, zamknęłam je w jednym pokoju, do którego od kilku godzin wchodzę, patrzę się i rozmyślam.
Podobno ktoś przyjdzie i mi tą podłogę zmontuje. Jeszcze nie wiem, kto i kiedy, ale chyba nie muszę wiedzieć. Ostatnio po moim mieszkaniu kręci się dużo osób i, co gorsza, otwierają drzwi własnymi (sic!) kluczami. Po remoncie konieczna będzie zmiana zamków.
Kompletowanie mebli też idzie jakby poza moją świadomością. Gdzieś jadę, coś mi próbują wcisnąć, zapisuję numerki i kolory.  W niedzielę pojechałam do wielkich graciarni i zdobyłam śliczny używany sekretarzyk. No i, jak to bywa, kolor drewna nie pasuje mi do niczego :)
Ale jest piękny, więc zostaje.
No spójrzcie sami...

Jest jednak nadzieja dla mnie! Przysiadam sobie czasami w kuchni i potrafię się skupić. Robię masło klarowane. Litrami. Nauczyłam się tego dopiero miesiąc temu i teraz to jedyna rzecz, która mnie odpręża.


Przepis na  320g masła:
400g masła (takiego powyżej 80% tłuszczu, najlepszego jakie znajdziecie)
mały rondel o grubym dnie
Nierozdłubane masło wsadzić do rondla i rozpuścić na najmniejszym ogniu. Nie mieszać (nigdy!). Rozpuszczanie trwa około 10 minut. Po tym czasie wyłączyć palnik, i odstawić masło na 10 minut. Zebrać dokładnie białe szumowiny
Odcedzić pozostałe masło przez sitko (najlepiej wyłożyć sitko bawełnianym gazikiem) tak, aby do pojemnika wleciał tylko żółty płyn, a nie białko, które znajduje się na spodzie.
I już! 

A teraz wersja obrazkowa:
Szumowiny i zbieranie szumowin.
Oraz masła w stanie płynnym, ale całkowicie klarowne (i odbijająca się w nim kuchnia).

A czytadło o antybohaterach w filmie i komiksie można kupić tutaj.

6 komentarzy:

  1. nie martw się, każdy remont przechodzi kryzys! ale jak wychodzi z tego dobre, zdrowe masełko klarowane to nie jest aż tak źle.

    OdpowiedzUsuń
  2. W takich wypadkach to facet ma się wykazać jako bohater i już ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sekretarzyk jest świetny:) Zawsze się znajdzie mebel, który odstaje od reszty;) Pamiętam jak dałam regał do zrobienia na zamówienie, miał pasować do biurka. Wrócił wyższy o 15 cm i w innym odcieniu brązu:] Powodzenia w remoncie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sekretarzyk przecudny! A podloge moge ci zrobic :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uważaj, żeby meble z takich graciarni nie sprowadziły ci do domu jakiegoś robactwa, najlepiej czymś przetrzeć co nie zniszczy mebla. Często się o tym słyszy, że meble z niewiadomego pochodzenia mogą zapoczątkować jakąś plagę, piszę o tym, bo sama przez to właśnie przechodzę, i jest to gorsze niż remont! Ja remonty lubię, przynajmniej jest ciekawie :):)

    OdpowiedzUsuń
  6. To znaczy?
    W meblu nie było żadnych śladów po kornikach, wszystko było przetarte, bo zakurzyło się w transporcie. Żadnych gniazd robactwa, właśnie zajrzałam.
    Czy może być coś jeszcze? Zaczynam się martwić :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...