czwartek, 7 listopada 2013

Ciastka czekoladowe (dlaczego nie znoszę Gordona Ramsaya?)



Jakiś czas temu na Joe Monsterze mogliście sobie poczytać inspirujące cytaty Gordona. Zaiste! Są tak inspirujące, że od dreszczu emocji i chamstwa odebrało mi mowę!
Gordon Ramsay wzbudza we mnie dokładnie takie same emocje, co Wojciech Cejrowski. Niby ma coś mądrego do powiedzenia, niby doświadczony i mądry, ale... tak naprawdę to zwykły cham jest.

Ja rozumiem, serio, rozumiem, że kuchnia wymaga szefowania i pokrzykiwania, że kucharze potrafią się rozbestwić, wyjmować makaron ze śmietnika i robić inne dziwne rzeczy. Ale, no bez jaj, jak można nie szanować nikogo?
E, tam, szanowanie ludzi! No, przecież każdemu pewnie zdarza się pracować z bandą kretynów, którzy nie radzą sobie z najprostszymi rzeczami. I co wtedy robić? Szanować?! 
Wśród kilkunastu uczestników "Piekielnej kuchni" znajdowało się zazwyczaj sporo osób, które były normalnymi ludźmi, nie potrzebowały temperowania. Wymagały tylko normalnego traktowania. Ale, widzowie chcą "chleba i igrzysk", więc telewizja nie może zawieść. I tak, na każdy łeb spada solidna porcja Ramsayowskiego krzyku, przekleństw i wypychania z kuchni.
Kolejny program — "Piekielny hotel". Ludzi trzeba uratować, więc przychodzi Gordon i... bum! Nie obywa się bez krzyków, właścicieli na hydroksyzynie i wyrazów szacunku (w tym genialna wypowiedź, zacytowana przez Joe: "przepraszam za tę stara torbę"). Coś niesamowitego, idealnie wyreżyserowanego i robionego pod telewidza tak, że aż strach patrzeć.
Pewnego dnia skakałam po kanałach i zobaczyłam program kulinarny. O tak, tak, Gordona Ramsaya. Byłam w ciężkim szoku, że on potrafi mówić — jak każdy inny człowiek. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że bywa miły. No, ale na miłości do bliźniego jego popularność nie wyrosła, więc trzeba chadzać do różnych show i drzeć japę. 
W końcu... czemu nie? Przecież wszyscy go uwielbiają. Jak widać, ludzie kochają, kiedy inni są mieszani z błotem. I jeszcze się tym inspirują! Tworzą o tym całe strony, mówią o nim, twierdzą, że to genialne i chcą więcej!
Wow, no tak, przecież to takie niesamowite, kiedy rozmawiasz ze swoim podwładnym i wtrącisz czasami: "pierdol się". Ale jesteś odważny, cholera jasna!
Serdecznie pozdrawiam inspirujących się chamstwem. Mam nadzieję, że rzadko dostajecie w mordę i w najbliższej przyszłości nauczycie się radzić ze swoimi emocjami. Zastanówcie się, co by o was powiedział Freud.
PS Do zrobienia tych ciastek zainspirowała mnie postać Gordona. Są gorzkie i krzyczą jak się je gotuje. On też wtedy krzyczy. Każdy tak robi, uwierzcie mi.

Składniki na 40 ciastek
360g mąki pszennej pełnoziarnistej
1 szklanka kakao 
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100g masła
100ml mleka
150g cukru
1 jajko
Masło roztopić w małym garnuszku. Delikatnie ostudzić, przelać do wysokiej miski i utrzeć z cukrem na puszystą masę (można mikserem, ja ucierałam zwykła trzepaczką). Dodać jajko i dalej ucierać. Masę jajeczną wymieszać z mlekiem.
Mąkę przesiać do innej miski, dodać proszek do pieczenia, kakao i wymieszać. Dodać suche składniki do mokrych i wyrobić ciasto. 
Z ciasta uformować wałek o długości 40 cm (najlepiej formuje się w folii) i włożyć na minimum pół godziny do lodówki.
Po tym czasie wyjąc wałek, pokroić na 40 plastrów (jeden plaster będzie miała około 1cm grubości). Rozłożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec w 190 C przez 8 minut.

16 komentarzy:

  1. Próbowałam robić podobne, czekoladowo-pomarańczowe i nawet po kilku godzinach chłodzenia nie dało się ich pociąć nożem, za miękkie to było i lepiło się strasznie :/
    Może jakieś wskazówki? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, to było twarde, nawet się delikatnie kruszyło. Za mało masła? Albo spróbuj dodać rozpuszczoną czekoladę zamiast kakao, wtedy w lodówce zastygnie i czekolada, i masło (ale nie wiem, czy w piekarniku się nie rozpłyną).

      Ostry nóż to pewnie byłaby podstawa. I może, zimna woda? Żeby się ciasto nie przylepiało (do krojenia tortów używa się gorącej, ale to ciasto jest kruche, może się rozpuścić).

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wykreowany cham... w sumie to nic doń nie mam, nawet mi się kiedyś podobał, ale wolę normalnych ludzi D:

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja oglądam ostatnio jego program, gdzie gotuje ze swoimi dziećmi. Nie krzyczy i wydaje się być miły.
    Wiesz, za co lubię Gordona? Że krzyczał już wcześniej, kiedy jeszcze nie za to go kochali. I lubię jego książki, bo są pełne naprawdę świetnych przepisów.
    Nie bronię go, tak tylko piszę... :)

    A ciasteczka wyglądają na niezwykle intensywne w smaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, nie można mu zarzucić, że wcześniej nie krzyczał :)
      Nie twierdzę, że nie ma dobrych przepisów i w ogóle jest super kucharzem, ale jak widzę mieszanie ludzi z gównem to mi się zbiera na wymioty. Może dorastam? :)

      Usuń
  5. czarrrrrrny charrrrakter mają te ciasteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie się wydaje, że wiele zależy od formuły programu. Płacą Ci za takie zachowania (patrz Magda Gessler i Kuchenne rewolucje). Ja widziałam wiele innych programów z nim, które są ciekawe i inspirujące. Gdzie facet ma naprawdę sporo do powiedzenia i jest prawdziwym szefem kuchni (a nie czyni się go nim dlatego, że uczestnicy programu w popłochu i stresie wykrzykują do niego "yes, chef!"). Na przykład był taki program - nie pamiętam tytułu - gdzie walczył na kilka dań z uznanym azjatyckim kucharzem. Super :).

    A ciasteczka wspaniałe, jeśli czekoladowe, to biorę w ciemno.

    OdpowiedzUsuń
  7. Po co tak daleko szukać, mamy taką panią restauratorkę na swoim podwórku... i jeszcze do tego kreowaną na zbawicielkę biednych, nieświadomych kulinarnej tradycji kraju Polaków ;) Gordon nie robi na mnie wrażenia ani pozytywnego, ani negatywnego, chyba za rzadko go oglądam :) I w przeciwieństwie do polskiej odpowiedniczki, Gordon ma porządne przepisy w książkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajny patent z tym wałkiem ciasta, nie trzeba lepić kulek :) mam nadzieję, że moje ciasto uda mi się pokroić nożem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać czy się udało :)

      Usuń
  9. Mnie chamstwo osoby inteligentnej nie razi wcale.
    O wiele bardziej już beznadziejne odzywki głupio mądrych, co to myślą sobie, że wszystkie rozumy pozjadali i w ogóle 'co to nie ja', a tu w rzeczywistości kompletne dno; także wszystkie te rozlazłe kluchy i hipokryci, którzy potrafią się tylko chować do skorupy i zaraz zasłaniać beznadziejnie śmiesznymi zarzutami o chamstwo drugiej strony, agresję i urażenie uczuć, czy o tzw. 'mowę nienawiści' (zwłaszcza to ostatnie teraz w modzie); w końcu są i ci zupełni idioci, do których nic 'po ludzku' nie dociera - tymi wszystkimi, wg mnie, bardzo zdrowo i pozytywnie jest od czasu do czasu porządnie wstrząsnąć i 'ustawić do pionu', dać do myślenia dobitnie i wprost.
    Tylko taka metoda na niektórych działa zbawiennie...
    W większości przypadków i sytuacji, odzywki i chamstwo Ramseya, 'kontrowersyjne' poglądy Cejrowskiego (który w ogóle to ma rozum tam, gdzie się mieć powinno) są trafne i jak najbardziej na miejscu, oczywiście w moim uznaniu ;]

    No tak, ale reżyserka pod 'płaską' publiczkę to już inna sprawa... zwłaszcza taka oczywista, jak w przypadku Pani Gesslerowej...

    Pozdrawiam!
    N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może faktycznie, żyję w hermetycznym świecie, gdzie nie popiera się chamstwa. ŻADEN inteligentny i zdrowy psychicznie człowiek nie będzie goił, poniżał i deptał innych ludzi. Takie coś powinno być potępiane.
      Można być opryskliwym, niedostępnym, można mieć mocny charakter, ale mieszać innych z błotem? Nie, czegoś takiego się po prostu nie popiera. A ludzi, którzy dobrowolnie oddają się pod "nóż" takiego kucharza czy tam reżyserki są... niezłymi masochistami, albo desperatami. Ale to nie zmienia faktu — nie poniża się innych.
      Nawet jeżeli jest się królową świata.

      A Wojciech Cejrowski? Nie wiem, czy ktoś, kto wiecznie traktuje ludzi innej rasy jak idiotów (mimo tylu podróży, zawsze wyczuwalny jest dystans). Ktoś, kto jest zagorzałym chrześcijaninem i zapytany nie mówi o gejach inaczej niż "pedały" (swoja drogą nigdy nie słyszałam, co mówi o lesbijkach)? To jest inteligentny człowiek?

      Usuń
    2. Twoje prawo :]
      I ja się wśród chamstwa nie obracam na co dzień, ale też niemożliwe, bym pod 'cieplarnianym kloszem' całe życie siedziała, mam do czynienia z różnego typu ludźmi. I pozostaję przy swoim - czasem chamstwo jest korzystne i wskazane *żadnych skrajności*
      (a by jasność była, co innego bezcelowe bezmyślne 'rzucanie mięchem', a co innego wyważony 'cios' w odpowiedni punkt, w celu dosadnego uświadomienia czegoś komuś. Rozróżnienie tego i rozgraniczenie, to jest właśnie inteligencja i umiejętność odpowiedniego wyczucia czasu i sytuacji. Nie każdy je ma).

      A Cejrowskiego uważam za faceta o zdrowych poglądach, uznającego całkiem zdrowe wartości (ok, również znajdę parę wyjątków), który nie poddaje się presji otoczenia i wszelakiej szerzącej się dziś patologii *o zgrozo powszechnie propagowanej*
      Ma swój styl bycia i postawę, faktycznie kontrowersyjne, ale to służy czemuś.
      Cejrowski daje wiele do myślenia, i to bynajmniej nie o swojej wątpliwej 'kulturze czy inteligencji'.
      Trzeba go tylko umieć uważnie słuchać ;]

      Usuń
  10. to, że w piekielnej kuchni czy tam hotelu jest chamem - to jest raczej kwestia tego, ze taki jest format programu i tego od niego wymagają. Wystarczy popatrzec na te programy w innych krajach prowadzone przez inne osoby. Te programy nawet specjalnie nie są o gotowaniu..
    Za to te, w którym gotuje są naprawdę inspirujące, o jedzeniu opowiada tak, ze człowiek sie od tego oderwać nie może. A ksiązki ma świetne ;)
    Ale wiadomo co kto lubi ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...