Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ameryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ameryka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 kwietnia 2013

Domowe pianki marshmallows (jak rozmawiać z facetem?)



Ostatnio Wojciech zauważył, że nie rozpisuję się zbytnio. Właśnie dlatego dzisiejszy wpis jest specjalnie dla niego. Dobrej zabawy!
Dogadujecie się z facetami? Jeżeli na to pytanie odpowiecie twierdząco, to albo przeczytałyście dużo gazetowych poradników, albo nie zdajecie sobie sprawy ze swoich błędów. Ewentualnie nie znacie żadnego mężczyzny*.
Na szczęście istnieje "Cosmopolitan"! Kopalnia wiedzy o mężczyznach, seksie i psychomanipulacji. Do tego wypowiedziami amerykańskich naukowców, gwiazd ekranu i mężczyzn sondowanych na ulicy. i wszystko za 5,99!
Ale nie musicie czytać wszystkiego. w dzisiejszym poście nauczę Was, jak ze sobą rozmawiać.  Oto porady prosto z kobiecych gazetek:
"Wspieraj go w jego marzeniach. Żeby dowiedzieć się, o czym marzy twój skarb, spytaj: "Co byś zrobił ze swoim życiem, gdybyś nie musiał się martwić o kasę?". Łącząc siły wspólnie osiągniecie cel i zbliżycie się do siebie."
Łączenie sił, ehe. On mówi o swoich marzeniach, a później wspólnie zbieracie na jego marzenia. a jeżeli on nie chce zdradzić planów:
"Namów faceta do zwierzeń. Daj ukochanemu znać, że zawsze może z tobą pogadać. Od czasu do czasu opowiedz mu coś bardzo osobistego: np. historię rodzinną, której nie zna".
Dzisiaj opowieści o twojej ciotce, która zakochała się w wujku, a już jutro... opowieści o upitym wujku na weselu. Przynajmniej tak było w moim przypadku. Ale to było na wakacjach, a ja nie zdążyła przeczytać:
"O czym rozmawiać z mężem na urlopie? Wyłącznie pary, które są ze sobą bardzo blisko potrafią w swoim towarzystwie milczeć i czuć się z tym dobrze. Przypomniałam sobie chwilę, kiedy byłam szczęśliwa z Robertem bez... słowa. Hm, kiedy oddają mu swoje pół deseru w restauracji i nic nie mówię."
Jeżeli Najlepszy odsunąłby od siebie jedzenie i mi je oddał, to pomyślałabym, że mu nie smakuje. To głupie, bo z założenia "miłosnego" powinien mi oddawać to, co najlepsze. No cóż, on powiedział tylko, że "jeżeli oddałabyś mi w restauracji, to nic nie mógłbym zrobić". Chyba nie mamy do siebie zaufania :)
"Ukochany wpadł bez zapowiedzi, albo rano odsłonił zasłony, nim zdążyłaś zwiać do łazienki i... zobaczył cię bez makijażu?" 
O, nie!
"Obnażając twarz, dasz mu do zrozumienia, że jesteś gotowa pokazać mu również najskrytsze tajniki swojej duszy. Gdy powie, że dla niego mogłabyś się nie malować w ogóle, jego miłość tli się jasnym płomieniem."
Albo nie umiesz się nawet umalować. w każdym razie jest jeszcze nadzieja.
Możecie też spróbować jak ja — zróbcie mu pianki marshmallows. Niech chłopak zje beczkę cukru, może będzie szczęśliwy. :)
* Ale jeżeli jesteście spoza Łodzi, gdzie na 1 mężczyznę przypada 50 kobiet, to nie musicie się martwić. Kiedy wszystko zawiedzie, zastosujcie taktykę ukraińskich feministek — pokażcie piersi, a wszyscy będą chcieli Was poznać.

piątek, 5 kwietnia 2013

Pizza bez drożdży (kto mnie oszukał?)



Dzisiaj poopowiadam o oszustwach, przekrętach, seksie bez zobowiązań i innych matactwach.
Chciałam pisać o rzeczach przyjemnych i niepożytecznych, uwierzcie mi, chciałam! Ale oszukano mnie okrutnie. Już od połowy marca ciągle byłam oszukiwana.
21 marca wiosna powiedziała mi: "Spieprzaj". Wypięła się na nas, powiedziała, że dłużej zabaluje na Karaibach, bo Szwedzi ją w tamtym roku obrazili.
25 marca przyleciały bociany. Przez całą podstawówkę wmawiano mi, że bociany odżywiają się noworodkami, które po pewnym czasie wyrzygują w kapustę (tam, oczywiście, znajdują je rodzice). A one jedzą kurze podroby i żaby! To niby skąd się biorą dzieci?!
29 marca okazało się, że oszukał mnie lekarz, który na ostre zapalenie gardła dał mi jakieś placebo z ziółek. Tym razem siedziałam w normalnej poczekalni i próbowałam się obronić przed samotną staruszką, która nie miała komu opowiedzieć historii swoich chorób.
Dzień później, podczas przedświątecznego sprzątania, dowiedziałam się, że roztocza są wszędzie. Że oddychamy roztoczami i to jest, tak w skrócie, nasza cena za życie. Wieczorem włączyłam sobie "Perfekcyjną panią domu", która opowiadała ze zgrozą o tym, że roztocza "to takie małe, obrzydliwe pająki i należy je zabijać". Więcej, jak ich nie zabijesz to z automatu stajesz się złą matką/ojcem, bo roztocza łażą po twoich bachorkach.
Dalej była Wielkanoc... Święta to święta, czas pokoju, więc i oszustwa się mnie nie trzymały.
Już 2 kwietnia odezwało się opóźnione prima aprilis! Na półce sklepowej przypadkowo sprawdziłam skład mleka i okazało się, że prawie kupiłam mleko... roślinne! Dotąd myślałam, że to jakieś miejskie legendy i, że produkt "mlekopodobny" to rzadkość. No, bo jaki jest sens, żeby z mleka odessać tłuszcz i dopchać wodę olejem roślinnym i witaminami z proszku? To naprawdę wychodzi taniej?
Czas w końcu powiedzieć dość! Wczoraj to ja pokazałam światu oszustwo. Pizzę bez grama drożdży, gotową w 20 minut. Która jest dobra tylko na ciepło. Jedno wielkie oszustwo!

Składniki na placek o średnicy 25cm:
100g serka śmietanowego
1 jajko
250g mąki pszennej
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 szklanki oleju (około 50–60g)
duża szczypta soli i pieprzu
4 czubate łyżki ulubionego sosu
dowolne dodatki
150g startego sera
Serek wymieszać dokładnie z jajkiem i solą. Dodawać olej po łyżce olej i cały czas mieszaj. Do gotowej masy wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Wyrobić szybko na gładkie ciasto.
Ciasto rozwałkować na posypanej mąką stolnicy na placek o średnicy około 27cm. Na środku placka rozsmarować sos i zawinąć brzegi. Rozłożyć dodatki na pizzy i posypać serem.
Pizzę piec w 180 C przez 30 minut.

Super porady:
Mąka może być i pszenna "biała" i pełnoziarnista. Obie pięknie wyrosną.
Ulubiony sos w moim wydaniu to śmietana zmieszana z curry, chilli i solą.
Moje dodatki na pizzy ze zdjęcia: wędzony kurczak, kukurydza, groszek, cebula.

czwartek, 25 października 2012

Bez pieczenia: Ciasto dyniowe na kruchym spodzie.


Jest jesień. A z jesienią dynia. Już była tutaj. Była w curry, była w upieczonym cieście
A dzisiaj, w związku z awarią piekarnika, będzie w cieście bez pieczenia.  W związku z tym, że nie trzeba jej piec, można ciasto zrobić w 15 minut.
A nawet krócej, bo ja jestem mimozą i ruchy mam powolne, kocie, rozwlekłe. Jak robicie wszystko szybko i macie dobrą organizację, to ciasto zajmuje 10 (razem ze zmywaniem).
Razem ze mną, słodkie wypieki z dynią wykonało... od cholery... blogerów.

Podejrzewam, że wszyscy piekli swoje ciasta i ciasteczka, dlatego DZIĘ-KU-JĘ za nieodrzucanie mojej propozycji.
Chwała Wam!

niedziela, 30 września 2012

Amerykański placek dyniowy (pumpkin pie)



Ciasto dyniowe najbardziej kojarzy mi się ze świętem Halloween. Przyznam się szczerze, że nie znoszę tego święta. Przynajmniej nie w Polsce.
Tutaj, zaraz po 31 października mamy święto wymagające zadumy. O ile marzę o tym, żeby Święto Niepodległości nabrało rozpędu i wrzawy, o tyle przejmowanie Halloween to dla mnie nieporozumienie. W przeciwieństwie do Walentynek, które odbywają się w dobrym czasie :)
Ale ciasto można przecież zrobić w każdy inny, jesienny słoneczny dzień. Ja zrobiłam je z pierwszej dyni jaką dorwałam, na początku września. Niedługo w sklepach i straganach będzie prawdziwe dyniowe zatrzęsienie. Przepis w sam raz na taką porę! :)

piątek, 7 września 2012

Chlebek bananowy z mango




Ostatnio zrobiłam sondę wśród znajomych i doszłam do zaskakujących wniosków. Miałam chandrę, bo siedziałam w domu i nic nie robiłam. A wtedy... większość przepytanych  myślała, że cały czas gdzieś jestem, ruszam się i się nie nudzę.
I tak chyba ma każdy. Wchodzę na facebooki, blogi, a tam cały czas nowe statusy, zdjęcia z imprez, wyjazdy, przepisy. Myślę sobie wtedy: "kurczę, ale fajne życie, cały czas w ruchu". I nie zastanawiam się nad tym, że oni też muszą mieć czas, żeby to napisać. Muszę przyznać, że poczułam się podniesiona na duchu, kiedy odkryłam, że każdy prowadzi takie nudne życie.
A teraz, po nudnym wywodzie... propozycja na powoli nadchodzący koniec lata: chlebek bananowy z mango (bez cukru). Bez słodzenia i bez ściemy :)

wtorek, 7 sierpnia 2012

Ciasteczka bananowe z masłem orzechowym i czekoladą (bez cukru)


Zobaczyłam takie cuda. W „Złotej księdze czekolady”. Może nie do końca takie bo... z cukrem. A moje są bez. Zupełnie bez cukru :)
Są pycha! Wstyd się przyznać, ale sama zjadłam ich... o wiele za dużo. Bez zbędnych wstępów, bo dzisiaj nie ma czasu: zapraszam na bardzo amerykańskie i delikatnie odchudzone ciastka bananowo-orzechowe z czekoladą.

wtorek, 3 kwietnia 2012

Chicken burger light z pieczonymi ziemniakami


Pewnie każdy już jadł i każdy ma opracowanego swojego hamburgera w wersji dietetycznej. Ja, po usłyszeniu od Najlepszego z mężczyzn "noo, jeżeli pytasz, to chcę na obiad burgera" załamałam ręce. No, bo co miałam zrobić? Zmielić krówkę, świnkę czy owieczkę?
W końcu, w środku wykładu wpadłam na pomysł — burgery z ryby! To był bardzo dobry pomysł, ale tego samego dnia dowiedziałam się, że Najlepszy o takim połączeniu nie chce słyszeć. Został mi więc tylko kurczak. Wyszło bardzo dobrze i aromatycznie!
Tak naprawdę to efekt naszej pracy zespołowej: On doprawiał mięso i smażył, ja robiłam sałatkę i piekłam ziemniaki. Mniej więcej tak wyobrażam sobie pierwotny podział ról w społeczeństwie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...