Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 maja 2014

Boskie brownie i rozstanie z blogiem



Rozstanie? Ale tylko na chwilę!
Zajmuję się teraz wyłącznie niemieckim romantyzmem. Praca o Baśniach braci Grimm jest tworzona z zapałem. Niestety, nie wystarczy mi energii na wszystko! Ale! Cały czas piszę różne bzdury, gotuję i staram się robić zdjęcia.
Dlatego w czerwcu wracam do Was z cyckami, penisami i wspaniałym jedzeniem! Przygotujcie się na nową porcję zabawnych tekstów, przekleństw i amatorskich zdjęć.
A może nawet wypróbuję kolejną głupią dietę?
Do zobaczenia za miesiąc!
Na pocieszenie zostawiam obłędnego czekoladowego zakalca! Z malinami :)
Przepis na keksówkę (długość 20 cm):
100 g ciemnej czekolady (u mnie 70%)
150 g drobnego cukru
150 g dwukrotnie przesianej mąki pszennej
100 ml mleka
70 g niesolonego masła
3 jajka (osobno białka i żółtka)
szczypta soli 
duża garść mrożonych malin (można dodać inna owoce jagodowe)
Mąkę wymieszać z cukrem. Masło rozpuścić z czekoladą w kąpieli wodnej, zdjąć z ognia i delikatnie przestudzić.
Białka ubić ze szczyptą soli. Mleko wymieszać z żółtkami.
Połączyć mąkę z czekoladą i mlekiem, następnie delikatnie, drewnianą łyżką połączyć z białkami.
Wylać do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia, posypać malinami (lekko je wcisnąć w ciasto), ewentualnie wydłubać czekoladę z garnka i ozdobić ciasto. 
Piec w 190 C przez 30 – 40 minut (albo do suchego badyla).

piątek, 28 marca 2014

Kopiec kreta (jedzenie... u dentysty)


Rączo podjeżdżam (rowerem, dalej jestem na minusie) pod gabinet dentystyczny i wchodzę do środka. Z szerokim uśmiechem mówię "dzień dobry!", wieszam płaszcz. I, niespodziewanie, odzywa się gruby bas za moimi plecami:
— A co pani taka wesoła? U dentysty jest przecież!
O cholera. Tego się nie spodziewałam. Faktycznie, ząb boli i jestem przekonana, że idę na borowanie. Kuźwa, nie mam pojęcia, dlaczego jestem zadowolona z siebie. Nie wiem, co powiedzieć, więc kłamię:
— Noo... ja tylko na przegląd.
W odpowiedzi pan uśmiecha się smutno.W poczekalni pustki, więc, chcąc nie chcąc, stajemy się jeszcze bardziej na siebie skazani. Rozmawiamy o butach, impregnatach, polityce, w końcu o jedzeniu (no, przecież przed borowaniem żarcie to temat top). Niechcący, w trakcie całkiem przyjemniej rozmowy, wypalam:

niedziela, 8 grudnia 2013

Brownie bez pieczenia (+ jak być seksowna?)



Zdradzę Wam sekret, kochani panowie. Każda z nas chciałaby być seksbombą — czuć się dobrze, wyglądać dobrze i w ogóle być chodzącym ideałem z torebką, szpilkami i wszystkimi innymi gadżetami.
Mnie, szczególnie ze względu na obcasy mija po pierwszych 15 minutach, ale… czasami wypada być w randkowym nastroju. Tylko jak to zrobić? Na pomoc, jak zawsze w takich przypadkach, przyszedł mi Cosmopolitan. I to właśnie tam wyczytałam, że oprócz smarowania biustu olejkiem miętowym, picia wody z cytryną (nie wiem, może szczerbaci są w modzie) dobrym sposobem jest też:
Przeciąganie się jak kotka. Okay. W porządku, niech i tak będzie. Tyle, że ja doświadczenia z kotami nie mam, niezbyt mam pojęcie o tym, jak się kotki przeciągają. Ale, w końcu na randkę idę, postanowiłam więc spędzić cały dzień podpatrując kotkę Najlepszego z mężczyzn.
Nie męczcie się! Ja Wam wszystko opowiem i pokażę. Wszystko odbywa się w trzech prostych krokach:
1.     Wskakujesz na biurko, plecy prosto i wypinasz tyłek.
2.     Schodzisz w dół, kładziesz ręce na blacie, pośladki wysoko. Jak najwyżej.
3. I teraz, kwintesencja: obracasz się do wszystkich zgromadzonych i pokazujesz, jaką bieliznę dzisiaj założyłaś.
Wcale nie żartuję, zobaczcie sami! Tak to mniej więcej wygląda:

A jeżeli nie wyjdzie Wam randkowanie... zawsze możecie się pocieszyć brownie. Zajmuje tylko pięć minut :)

Składniki na 4 porcje (całkiem spore porcje):
200 g ciastek czekoladowych (ale mogą być też zwykłe herbatniki)
125 g mascarpone
1/2 tabliczki (50 g) gorzkiej czekolady
50 g cukru pudru
dodatkowo: garść posiekanych orzechów, skórka pomarańczowa albo cynamon
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Ciastka pokruszyć w malakserze i wsypać do szerokiej miseczki. Dodać cukier, rozpuszczona czekoladę i wybrane dodatki.
Dokładnie wszystko wymieszać (najlepiej łapkami), dodawać po 1 czubatej łyżce sera mascarpone i wyrabiać aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Prostokątny pojemnik o wymiarach około 25x30 cm, wyłożyć pergaminem i rozłożyć w nim ciasto, wyrównać.
Przykryć i włożyć do lodówki na minimum 2 godziny.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...