O diecie nie pisałam przez cały weekend, co nie
znaczy, że przestałam sprawdzać. Jem troszeczkę mniej i zdrowiej (bo cały
czas sprawdzam, czy to można, a czy tamto nie zaszkodzi). Przeszłam też
fazę konsultacji z ciotką, która kilka lat temu zmieniła swój tryb
odżywiania. Schudła i przestała mieć problemy ze zbyt wysokim
cholesterolem.
Poza tym, przymusiłam Najlepszego do zmiany szablonu
bloga (piękny jest, prawda?), a to okazało się wcale nie tak łatwe jak
sobie wyobrażałam i zajęło więcej niż pół godziny. Chwała Wam, graficy,
matematycy i informatycy!
Rozpuszczalną, zmiksowaną kawę dalej noszę
w kieszeni, ale nie wciągnęłam ani grama :)
Co więcej, moje posiłki nie zmieniły się ani odrobinę.
Trochę bardziej się pilnuję, bo ograniczam smażenie. Dzisiaj propozycje na
obiad. To proste wystarczy pamiętać o założeniach diety DASH.