Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczarki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczarki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 maja 2012

Pieczarki faszerowane jajecznicą i kozim serem

Pamiętałam, że widziałam kiedyś w książce Sophie Dahl faszerowane pieczarki. Byłam pewna, że były ze szpinakiem i kozim serem. No, cóż, byłam tak o tym przekonana, że zmusiłam (przez telefon) Najlepszego z mężczyzn do szukania przepisu. Prawda okazała się zupełnie inna.
To, co widziałam w książce zrobiła pół roku temu Śliwka z bloga "burczy mi w brzuchu". Szpinak okazał się rukolą rozłożoną na talerzu, a farsz — zwykłym jajkiem w koszulce. Musiałam szybko zmienić plany. Przecież, z myślą o tym przepisie kupiłam dużą garść szpinaku*. I tak właśnie powstały pieczarki faszerowane jajecznicą ze szpinakiem. A na wierzchu kozi ser. Oczywiście, podałam z grzanką. takie pieczarki nie potrzebują zbyt wiele…

*Możecie mi wierzyć, że była naprawdę duża. Zaprzyjaźniony sprzedawca jest wielkim facetem i rękę też ma sporą :)

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Pieczarki z cytryną, chilli i pietruszką


Czas "Pieczarkowego tygodnia" (przepisy zbiera Ania) dobiega końca. Miałam tyle pomysłów na pieczarki i planowałam tyle dań. Niestety, wykładowcy też mają sporo pomysłów na mój wolny czas. 
Te pieczarki robiłam kilka tygodni temu, ale zawsze miałam jakieś inne rzeczy do wstawienia. Może to dobrze. Bo czy jest bardziej odpowiedni moment na przepis z pieczarek niż światowy dzień pieczarek (tak, 22 kwietnia)?

Same pieczarki są ostro-kwaśne i dobrze uzupełniają schabowego z ziemniakami. Albo rybę. Albo kotlety. W kilku słowach — są dobre do prawie każdego obiadu.

środa, 18 kwietnia 2012

Mamałyga (polenta) z pesto

Polentę bardzo lubię i pojawia się na moim stole często (na blogu była już wcześniej księżycowa mamałyga), ale pierwszy raz robiłam ją razem z pesto. A dokładniej z polskim pesto, które specjalnie do tego dania powtórzyłam.
Najbardziej lubię, kiedy mamałyga jest dobrze ugotowana i "wczorajsza". Wtedy da się ją ciąć w różne kształty i podgrzewać. A każdy wie, że taka odgrzewana jest najlepsza :)
Niestety, nie miałam żadnego chłopa pod ręką, więc kaszę gotowałam tylko 10 minut i, mimo, że odstawiłam na 24 godziny, to polenta za żadne skarby nie chciała stwardnieć.

Podaję przepis na mamałygową breję, a Wy musicie pamiętać, że jeżeli chcecie, żeby miało to jakiś kształt musicie gotować 20 minut. Minimum.


Przepis na 2 porcje:

1/2 szklanki kaszy kukurydzianej
1 1/2 szklanki wody
4 łyżki pesto

Do gotującej się wody wsypać kaszę i gotować przez 5 minut, cały czas mieszając. Po tym czasie dodać pesto, dobrze wymieszać i gotować przez kolejne 5 minut (również cały czas mieszając).

I... to wszystko. Do mamałygi podałam kurczaka smażonego z pieczarkami.

środa, 14 marca 2012

Jaja rolnika

Kiedyś bardzo bałam się jeść zbyt dużo jajek. Ostatnio słyszałam, że jajka można jeść codziennie, ale w szkole byłam atakowana jajczanymi hasłami typu "maksymalnie 3 jaja na tydzień", "jajo to zły cholesterol" i "od jajecznicy rośnie dupa". Od pewnego czasu postanowiłam jeść tyle jajek ile chcę. Jeżeli za rok będę miała niesamowicie podwyższony poziom cholesterolu, to przejdę na dietę :).
To jajko jest podrasowanym jajkiem sadzonym. A w zasadzie to pieczarki z pomidorem przykryte jajkiem sadzonym. Smakują bardzo dobrze, są szybkie, proste i dają się dowolnie modyfikować.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...