Przeglądając książkę z potrawami inspirowanymi kuchnią serbską trafiłam na zupę fasolową. Nazywała się "kolorową zupą fasolową", ale miała tylko trzy kolory: czarnej, białej i czerwonej fasoli. Dorzucona była odrobina marchwi i seler naciowy. Kiepsko.
Moja zupa jest naprawdę kolorowa. Składa się z czerwonej fasoli, czerwonej papryki, marchwi i kukurydzy. Do tego mięso, które dodałam ze względu na Najlepszego. No, bo On już tak ma, że krzywi się kiedy nie ma mięcha na talerzu.
Można kabanosy pominąć, nic się strasznego z zupą nie stanie.
Czy muszę dodawać, że jest bardzo prosta?